Rozbiory i krytyki, Volum 3

Portada
Nakł. B.M. Wolffa, 1854
 

Quč en diuen els usuaris - Escriviu una ressenya

No hem trobat cap ressenya als llocs habituals.

Altres edicions - Mostra-ho tot

Frases i termes més freqüents

Passatges populars

Pągina 276 - Ah ! dear Juliet, Why art thou yet so fair ? Shall I believe That unsubstantial Death is amorous, And that the lean abhorred monster keeps Thee here in dark to be his paramour...
Pągina 273 - ... that.) Another song ironically denies that the singer is in love because he does not sigh or sorrow, or get dizzy spells. Are we so very far after all from Romeo's description of his conventionalized passion for a woman he did not know, who was utterly indifferent to his advances? Love is a smoke rais'd with the fume of sighs; Being purg'da fire sparkling in lovers' eyes; Being vex'd, a sea nourish'd with lovers
Pągina 234 - To znowu męzki głos wojennej chwały W cześć atamanów — mąciły się społem W pieśń jedną żywą! I pieśń tę połknąłem''.
Pągina 496 - ... z postawą tragiczną. Postawa ziewończyków jest optymistyczna, podobna do optymizmu ludowej pieśni bohaterskiej. Pełna nadziei na rychłą lepszą przyszłość narodu. Szczególnie widać to w Pieśni o Henryku Pobożnym, która w zakończeniu przynosi taki opis pomnika księcia śląskiego: I patrz, powstaje walecznik we zbroi: To on, toż czoło, ta źrenica modra, Na zbrój opadły kędzior, kord u biodra, Sążnista w krzepkiej prawicy kopija, Zdeptany Tatar pod nim w kłąb się zwija;29...
Pągina 223 - Grzmi roznośniej od Kaukazu; Lik skrzydlaty czy tabunny, Szerzy w stepach tentent, huki? Coś już wietrzą pańskie kruki! Barbarzyńcy — o! nieuki — Ostrogoty, Goty, Hunny: Z różnych plemion czerń zaciężna, Straszna w sile a orężna!... Bliżej, bliżej — okrzyk dzwoni: >Ura ho! na popas koni, »Do Panonii! do Panonii!
Pągina 206 - Trzema szlachy idą Lachy, A Kozaki czterma walą ; W trawach pławią się po pachy, Z rusznic palą, świecą stalą, A chłop w chłopa, a koń w konia, 5 Aż stękają w okrąg błonia.
Pągina 207 - Płaczą dzieci tam po ojcach, Płaczą dziewy po mołojcach. Od niedzieli do niedzieli Poświst niebem we dwie strony ; Stąd orłowie wciąż lecieli, 45 Uciekały stamtąd wrony : W poniedziałek walna rada : Sokół wieści rozpowiada.
Pągina 223 - Bliżej, bliżej — okrzyk dzwoni: >Ura ho! na popas koni, »Do Panonii! do Panonii! W stal zakuty wódz na przedzie, Przez bezdroża, jedzie — wiedzie, — Konny posąg Al-hun-ryka, Niedźwiedziem) strzępi kudły; Suchożyły, w kość zachudły, Boży gniew — twarz groźna, dzika; Wzrok, co nigdy się nie zmyka, Bo powieki wrosły w czoło... Jako rzeka w skałach stroma...
Pągina 350 - Pod włoskiem niebem«. Bohater »Sfinksa« tak wynurza się w celi klasztornej przed przyjacielem: » Myśli, dawne myśli moje, dumne i skrzydlate, złożyłem na ofiarę Bogu... Pokorne myśli dzisiejsze wspólnemi są z dziecięciem i wieśniakiem. Dusza moja nie potrzebuje dziś wywnętrzać się, jak dawniej, gdy tęskniła za ideałami, które próżno goniła po rzeczywistym świecie«.

Informació bibliogrąfica